 |
Forum o Dumie i Uprzedzeniu www.dumaiuprzedzenie.fora.pl
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Madeleine
Administrator
Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 379
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Śro 21:20, 21 Maj 2008 Temat postu: Ręce, rączki, dłonie... |
|
|
Ulubiony motyw tego filmu (moim zdaniem ciekawy pomysl). Po pierwsze słynna juz scena gdy Darcy pomaga wsiadac Elisabeth do powozu. Ale tez inna gdy spotykaja sie w Pemberly (wtedy jest pokazana ręka ale nieruchoma, pamietacie?) O co tu chodzi tak na prawde, Waszym zdaniem? A całowanie ręki o wschodzie slonca? To musial być wtedy bardzo smiały gest.Gdybyśmy szukały odpowiednika takiego czegoś w dzisiejszych czasach to Lizzy pewnie poprostu by sie na niego rzuciła
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
kala
5 tys. funtów rocznie
Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 251
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: z Lublina
|
Wysłany: Sob 19:30, 24 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Też się nad tym zastanawiałam. Wydaje mi się, że motyw z rozprostowywaniem palców jest dosyć jasny. Pan Darcy pomaga wsiąść Lizzie do powozu i wtedy przez jego palce przechodzi jakby prąd. W zetknięciu z jej skórą reaguje w sposób, którym chyba sam jest zdziwiony. Kiedy dotykamy osoby, którą kochamy (lub nam się bardzo podoba) też możemy coś takiego zaobserwować - to dziwne uczucie, ale bardzo ludzkie - coś podobnego do motyli w brzuchu i mięknących kolan w obecności ukochanej osoby
Trudniejsza jest sprawa z drugą sceną, o której wspominasz, Madeleine. Ale myślę, że jedna z interpretacji może wyglądać tak: przy pierwszej scenie pan Darcy sam sobie jeszcze nie zdawał sprawy ze swojego uczucia do Elizabeth, dlatego był zaskoczony własną reakcją. Natomiast w drugiej scenie zdaje już sobie sprawę z własnych uczuć - i chyba jest już z nimi pogodzony (jest to po jego pierwszych oświadczynach, po rozmowie z Elizabeth w Pemberly). Wie, że na to uczucie już nie ma wpływu i chyba już nie chce z nim walczyć - dlatego też jego ręka pozostaje nieruchoma.
A co Wy o tym myślicie?
P.S. Właśnie odkryłam fajny zbieg okoliczności - pierwsza scena jest w filmie o czasie 24min 29s, a druga 1h 24min 29s - czyli różnica między nimi wynosi dokładnie godzinę! Wiem, że to pewnie zupełny przypadek, ale to i tak genialna zbieżność
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Madeleine
Administrator
Dołączył: 08 Gru 2007
Posty: 379
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pon 19:05, 26 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Kurcze kala, nieźle:)
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Madeleine dnia Pon 19:08, 26 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sophie177
1 tys. funtów rocznie
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/4 Skąd: z daleka;)))
|
Wysłany: Pią 11:09, 11 Lip 2008 Temat postu: |
|
|
Myślę że jeśli chodzi o tą pierwszą scenę, to Pan Darcy nie chciał pomóc Lizzy, ale zrobił to odruchowo, ponieważ jakieś uczucie już sie w nim zrodziło i po prostu to rozprostowanie ręki to był swoisty objaw walki ze sobą i wyrzutów, że wcale nie chciał tego zrobić, ale zrobił. no, pokręcona i naciągana teoria . Jeśli chodzi o tą drugą scenę to nie mam nic więcej do dodania, kala wywiodła genialną teorię
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|